Jak zaplanować przedpokój z miejscem na buty, kurtki i wózek
Przedpokój w mieszkaniu z małym dzieckiem szybko zamienia się w składzik wszystkiego, co przynosimy z dworu. Trzy kurtki, cztery pary butów, wózek, torba z zakupami i jeszcze szaliki, które nigdy nie trafiają na wieszak. Problem nie polega na tym, że brakuje miejsca. Problem polega na tym, że przestrzeń jest źle podzielona i każda rzecz ląduje tam, gdzie akurat spadnie. Zanim kupisz kolejny stojak albo wrzucisz wszystko do jednej szafy, zaplanuj strefy według tego, jak faktycznie korzystacie z przedpokoju.
Pierwsza strefa to wejście. Buty, w których chodzisz na co dzień, powinny mieć wyznaczone miejsce na wysokości wzroku lub tuż pod nim, żeby nie trzeba było się schylać z dzieckiem na ręku. Druga strefa to kurtki i rzeczy sezonowe, trzecia to wózek albo nosidło. Jeśli zastanawiasz się, jak dobrać głębokość i wentylację, żeby buty nie chłonęły wilgoci i nie zaczynały nieprzyjemnie pachnieć, sprawdź wskazówki dotyczące tego, jak urządzić szafki na buty w przedpokoju, zanim zamówisz mebel. Wentylacja i odpowiednia głębokość robią więcej niż dodatkowa półka.
Wózek nie musi stać na środku przejścia. Jeśli przedpokój jest wąski, warto rozważyć składany model, który po powrocie do domu ląduje pod wieszakiem albo w pionowej wnęce obok drzwi. Kurtki najlepiej trzymać na jednym poziomie, ale nie wszystkie na tym samym drążku, bo wtedy najmłodsze i najkrótsze rzeczy znikają pod płaszczami dorosłych. Dodaj haczyki na wysokości metra dla dziecka i niski pojemnik na czapki oraz rękawiczki. Dzięki temu każdy ma swoje miejsce i nie trzeba przekopywać całej szafy, żeby wyjść z domu.
Na koniec zasada, która działa w każdym przedpokoju: mniej rzeczy na widoku, więcej w środku. Zamknięte szuflady i kosze na górze szafy pochłoną to, co nie musi być pod ręką. Zostaw na wierzchu tylko to, czego używacie codziennie. Przedpokój nie musi wyglądać jak z katalogu, ale musi dać się ogarnąć w dwie minuty, kiedy wychodzisz z dzieckiem do żłobka.